Archive for kwiecień, 2009

Duplicate Content

Czwartek, kwiecień 30th, 2009

Duplicate Content - te dwa słowa spędzają sen z powiek wielu pozycjonerom-spamerom. Cóż tak strasznego się za nimi kryje? Mniejszy site strony? Filtry? Bany? Otóż niekoniecznie.

Choć od dawna wiadomo, że Google nie przepada za zduplikowanymi tekstami to jak do tej pory sławna wyszukiwarka nie zbyt dobrze radzi sobie z tym problemem. Bazują na tym niestety spamerzy, którzy zasypują internet setkami kopii swoich wypoconych (lub niestety częściej ukradzinych) artykułów czy stron - oczywiście obowiązkowo ze swoim cennym linkiem w treści. Bazują na tym też katalogerzy, używający automatycznych skryptów typu adder - no bo przecież o ile łatwiej napisać jedną kilkuzdaniową formułkę i wrzucić ją do automatu, zamiast główkować nad każdym wpisem do setek katalogów z osobna, prawda?

No i w ten sposób biedny - bogaty gigant musi wysupływać coraz to nowe zaskórniaki aby pokryć koszty coraz to wiekszych dysków, coraz to szybszych pamięci i coraz to doskonalszych mechanizmów odsiewających ziarno (wartościowe, oryginalne teksty) od plew (setki niechcianych kopii). O rachunkach za prąd nie wspominając. I tak oto każdy spamer staje się jednocześnie, chcąc nie chcąc, wrogiem walczących ekologów…

Ale wróćmy na nasze podwórko. Przypuśćmy, że mamy problem z duplicate content i nie jesteśmy pewni czy ktoś aby czasem nie skopiował sobie dużej części naszej strony w jakimś nie do końca może uczciwym celu. Jak sprawdzić czy tak się stało w istocie?

Z pomocą przychodzi nam poniższy skrypcik:




Użycie skryptu jest banalnie proste. W pierwsze okienko wpisujemy adres naszej strony, w drugiej strony podejrzewanej o plagiat i… enter.
Po chwili okaże się w jakim procencie kodu i treści strony są do siebie podobne, a więc pośrednio może być to dowód czy strona badana dopuściła się złodziejstwa czy nie.
Niestety to czyja strona przez to powędruje do Supplemental Index, to już nie jest takie pewne. Ot wujek Google raz wrzuci tam oryginał, a raz którąś kopie.
Nigdzie nie jest przecież powiedziane, że Google ma być sprawiedliwe, co nie?

Wyszukiwarki internetowe

Piątek, kwiecień 10th, 2009

Branża SEO (Search Engine Optimalization) w Polsce rozrasta się z tygodnia na tydzień. Zarówno zwykli ludzie, mający swoje strony w internecie, jak i wielkie firmy, które muszą non stop walczyć o każdego klienta, albo już zaczęli sobie zdawać sprawę z tego, jakim potężnym medium jest internet, albo są w przeddzień dokonania tego odkrycia. Stąd każdy SEO’wiec, który potrafi poruszać się w internetowym świecie swoją wiedzę stara się jak najkorzystniej sprzedać. Niestety rynek wyszukiwarek internetowych został totalnie zmonopolizowany przez jedną - Google. Do niedawna każdy większy polski portal - interia.pl, wp.pl, onet.pl - posiadał własną wyszukiwarkę (przyznajmy, marnej jakości ale jednak własną). Obecnie wszystkie one oraz 99% innych serwisów karzysta z usług google.

Polacy wiedzą bardzo dobrze co znaczy monopol. Niestety jak do tej pory nikt nie zareagował na monopolistyczne praktyki internetowego giganta. Trudno powiedzieć dlaczego tak się dzieje. CHyba tylko dlatego, że Ci, którzy mogliby to zrobić po prostu nie znają się na internecie, nie wiedzą jak on działa i jakie zasady w nim obowiązują. Stąd zupełnie nie zdają sobie sprawy z tego największego dziś monopolu.

Czy jest jakaś alternatywa wobec monopolisty? Teoretycznie tak. Taką wyszukiwarką, która funkcjonuje na dalekim marginesie jest np. www.netsprint.pl Choć to prosta wyszukiwarka, pozbawiona praktycznie bezsensownych reklam i mapek, które stały się domeną google, to jednak wyniki jej wyszukiwania pozostawiają często wiele do życzenia. Pomimo tego polecam czasem skorzystać z tego alternatywnego źródła informacji o zawartości internetu.

Sam z niecierpliwością czekam na tego, kto wreszcie rzuci wyzwanie firmie Google. Konkurencja zawsze dobrze robi - motywuje do pracy i powstrzymuje zachłanność.

Stop monopolistom!