Archive for the 'Finanse' Category

Prezenty świąteczne

Środa, listopad 23rd, 2011

Dziś dotarła do mnie informacja o nowym projekcie fejsbookowiczów, którą zdecydowanie popieram.

Oto ona:

Zdecydujmy się na kupno prezentów Bożonarodzeniowych od drobnych
przedsiębiorców, ze sklepu z rękodziełem, od sąsiada, który robi
wszystko, aby utrzymać swój sklepik, od przyjaciółki, która
wytwarza niepowtarzalne rzeczy, od tego, który oparł się globalizacji
w naszych okolicach… Zróbmy tak, aby nasze pieniądze dotarły do
zwykłych ludzi, którzy ich potrzebują, nie do firm międzynarodowych
i wielkich przedsiębiorców, którzy płacą zbyt mało swoim
pracownikom i przemieszczają firmy w inny koniec świata… robiąc tak
więcej osób będzie mogło przeżyć szczęśliwe Boże Narodzenie.
Jeśli się zgadzasz, skopiuj to i wklej na swojej tablicy.

Poza wklejeniem tego tekstu na tablicy na Facebooku polecam też rozpropagowanie tego w każdy inny sposób. Wklejając np. na blogach czy przesyłając znajomym.

Dodałbym abyśmy wspierali przede wszystkim polskich przedsiębiorców i polskich wytwórców. Myślę, że Polacy w takich chwilach, gdy kryzys zaczyna rozmontowywać całą gospodarkę (dodajmy, że chorą dzięki biurokratom UE i USA) potrafią się zjednoczyć. Liczę, że dzięki temu święta będą choć trochę lepsze.

Programy partnerskie

Sobota, lipiec 16th, 2011

Programy partnerskie istnieją w internecie praktycznie od początku jego istnienia. Można powiedzieć, że sam internet jest jednym wielkim programem partnerskim. Przecież cała jego zasada polega na polecaniu sobie wzajemnie usług, towarów i wszelkiego typu innych rzeczy. Polecamy je sobie poprzez umieszczanie linków na naszych stronach internetowych do interesujących naszym zdaniem stron, polecamy także wklejając linki do e-maili, które wysyłamy do znajomych, przyjaciół lub zainteresowanych naszym newsletterem, polecamy także poprzez dzielenie się swoimi doświadczeniami na forach internetowych, wklejając linki do postów lub do sygnaturek, wreszcie polecamy towary i usługi rozmawiając przez internetowe komunikatory lub przesyłając dzięki nim odnośniki do ciekawych stron. To wszystko robimy praktycznie codziennie. I nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Ktoś jednak może sobie zadać pytanie - faktycznie robię to codziennie, wkładam w to pewien wysiłek, dlaczego więc na tym nie zarobić? Takie pytanie z pewnością zadali sobie twórcy programów partnerskich (w skrócie PP), którzy postanowili zachęcić użytkowników do robienia tego co robią na co dzień i przy okazji zarabiania na tym.

Jak to działa? Zasada jest prosta - wszystkie wymienione wyżej czynności robimy, jednak wykorzystujemy do tego nie zwykłe linki jak do tej pory, ale linki “specjalne”, tzw. ref-linki. Różnią się one od zwykłych linków tym, że jedną z ich części jest tzw. numer referencyjny identyfikujący nas, jako osobę która poleciła dany produkt czy usługę. Dzięki temu twórcy programu wiedzą, że dana osoba skorzystała z danej usługi czy kupiła dany towar właśnie dzięki nam, klikając wcześniej w ref-link, który jej poleciliśmy. Ponieważ dla sprzedawcy towaru czy usługi liczy się jak największy obrót, dlatego opłaca mu się dzielić z nami prowizją od sprzedaży. Dzięki temu za każdy zakup produktu czy usługi przez osobę przez nas poleconą, sprzedawca wpłaca na nasze konto w programie partnerskim pewny procent od kwoty transakcji. Procenty są różne w zależności od tego co sprzedajemy i wahają się w granicach od 1% do nawet 50% i więcej procent. Pieniądze zarobione w ten sposób to tzw. pasywny dochód, czyli zarabiamy tylko dlatego że ktoś nam zaufał i dzięki nam dokonał zakupu. Mając kilka takich osób, którym coś poleciliśmy nie zarobimy wiele, ale jeśli takich osób będzie kilkadziesiąt, kilkaset czy kilka tysięcy? Kwoty zarobku są wtedy praktycznie nieograniczone - a przecież klientów wciąż możemy polecać i dzięki temu rozwijać sieć poleconych przez nas użytkowników.

Dodatkowo niektóre PP płacą też prowizję za II poziom polecenia, czyli dostajemy prowizję od zakupów osoby poleconej przez osobę poleconą przez nas. Można w ten sposób zarabiać nie wychodząc z domu. Prawda, że kusząca perspektywa?

Inwestycje

Niedziela, luty 27th, 2011

W związku ze zbliżającym się kryzysem (tak, tak - prawdziwy kryzys dopiero przed nami a Ci, którzy już oznajmiają jego koniec niestety będą musieli na ten koniec jeszcze co najmniej kilka lat poczekać) warto pomyśleć o zabezpieczeniu swojego kapitału. Wielu z nas nie ma zbyt wielkich zasobów dlatego raczej nie wchodzą w grę inwestycje w nieruchomości (które i tak są już za drogie i razem z kryzysem czeka nas ich przecena).

Dobrą lokatą wydaje się wciąż ziemia, zwłaszcza, że nie potrzebujemy wielkich nakładów aby ją posiadać (jak w przypadku nieruchomości - podatki, remonty itp.). W szczególności ziemia rolna na terenach, które z czasem mogą zostać odrolnione.

Inną alternatywą są kruszce. Cena złota i srebra wciąż rośnie i nie zdziwiłbym się gdyby w ciągu kolejnych lat urosła jeszcze o kilkadziesiąt procent. Dlatego warto pomyśleć o ulokowaniu co najmniej części kapitału w sztabki srebra lub złota. Srebrne sztabki wydają się nawet lepszą inwestycją gdyż zdaniem wielu analityków srebro jest wciąż niedoszacowane w stosunku do złota. Poza sztabkami można kupować srebrne monety, które mają też wartość kolekcjonerską.

Warto rozpatrzyć też alternatywne inwestycje takie jak zakup wina czy autografów - to ostatnio bardzo modne sposoby inwestowania, obarczone jednak chyba większym ryzykiem niż srebro czy złoto, które od wieków jest stabilnym środkiem płatniczym w czasach kryzysów i wojen.

Inwestycje Forex

Piątek, grudzień 24th, 2010

Od kilku miesięcy obserwuję rynki walutowe i ponieważ jak mi się zdaje potrafię z wyprzedzeniem określić tendencje wzrostów lub spadków danej pary walutowej, więc postanowiłem spróbować swoich sił w handlu walutami na rynkach Forex. Do obsługi moich inwestycji wybrałem dość znaną w Polsce platformę X-Trade Brokers. Choć mają dośćwysokie spready (opłaty za otwarcie i utrzymanie pozycji) w porównaniu do ofert platform zagranicznych (np. brytyjskich) to jednak na początek wydaje się to być dobre rozwiązanie.

Muszę przyznać, że zajęcie jest dość wciągające, więc raczej nie polecam go osobom, które pracują na etacie i muszą być pod ręką swojego szefa przez 8 godzin na dobę. Przyczyna tego, że należy dysponować czasem jest taka, że nieraz trzeba być gotowym na akcję, czyli handel, w środku dnia, o świcie albo w środku nocy. Rynki chodzą jak chcą i nic na to nie poradzimy. Ja stosuję wyłącznie analizę techniczną i do tego zachęcam, choć trrzeba wtedy sporo praktyki i zaznajomienia się z zasadami złotego podziału, liczbą Pi itp. terminami. Przydaje się także astrologia, więc wskazany byłby porządny kurs astrologii.

Na szczęście dla początkujących graczy X-TB pozwala na początek pobawić się wirtualnymi środkami. Co prawda nie daje to takiej adrenaliny jak rzeczywiste inwestycje ale warto jednak od tego zacząć aby poznać mechanizmy obsługi platformy oraz oswoić się ze sposobem poruszania się rynków finansowych.

A gdy już nabierzemy wprawy możemy spróbować swoich sił na rynkach towarowych. Tam zyski są praktycznie niegograniczone. I straty niestety też…

Inwestycje giełdowe a internet

Środa, listopad 25th, 2009

Od kilku miesięcy śledzę ruchy na rynkach surowcowych oraz obserwuję najbardziej mnie interesujące indeksy giełdowe - Wig20 i Dow Jones. Co ciekawe, gdy cofniemy się kilkadziesiąt lat można zaobserwować pewne analogie w odniesieniu do sytuacji sprzed pamiętnego krachu 1929 roku. Nie będę tu wdawał się w szczegóły, jednak zainteresowała mnie kwestia na ile wpływ na ruchy akcji czy też ogólnie relacje ekonomiczne pomiędzy państwami ma internet? Dawniej zdobycie informacji przaktycznie równało się zarobkowi - dostęp do informacji był ograniczony. Dziś sytuacja jest diametralnie różna. Informacja jest dostępna wszędzie a w internecie mamy jej zalew. Ale czy to coś zmieniło? Nie. Zmienił się tylko problem. Dawne poszukiwanie wartościowych informacji zostało zastąpione umiejętnością wyszukiwania właściwych informacji. To nie lada sztuka. W ciągu kilku dni przeczytałem ok. 6-7 analiz doradców inwestycyjnych i maklerów na najbliższy czas. Zgadnijcie co prognozują? W skrócie: będzie spadało ale może też wzrosnąć. Oczywiście zarówno wzrosty jak i spadki każdy z tych “analityków’ potrafi solidnie uzasadnić.

Czytałem też badania dotyczące stopy zwrotu z inwestowania na giełdzie wśród osób, które kierują się poradami analityków i wśród tych, które inwestują na “chybił-trafił”. Wniosek jest taki, że zadna z tych grup nie miała znacząco lepszych wyników niż grupa konkurencyjna.

Także zanim zainwestujecie swoje pieniądze w giełdę taniej Wam wyjdzie rzucić kością niż pytać i czytać mądre “giełdowe analizy”.

Ale życzę sukcesu - tak czy inaczej. Według mnie już od okolic wiosny 2010 będzie spadało :)