Archive for the 'Internet' Category

SMS od pge

Środa, marzec 13th, 2013

Ostatnio zdarza mi się otrzymywać dziwne sms-y, w których jakaś firma rzekomo oczekuje na zapłatę. Dziś np. dostałem takiego z pge-skarżysko. Wszystko pięknie tylko nie podali nr faktury na podstawie której miałbym zapłacić. Inna sprawa, że nie mam nic wspólnego ze Skarżyskiem. Ale kwotę wymyślili niezłą 97.71 pln. Zapewne wielu się nabierze i wpłaci na podany numer konta pieniążki. Oszuści z tego żyją, że ludzie nie są dociekliwi. Ale na szczęście mamy internet i można każdego smsa zweryfikować.

Tak więc przestroga dla wszystkich aby nie płacić za nic co nie jest pewne i zweryfikowane co do źródła pochodzenia.

W tym przypadku jeszcze co ciekawe w komórce wyświetliła mi się nazwa PGE-Skarzys w taki sposób jakbym miał zapisany ich nr telefonu. Ale zidentyfikować tego nr telefonu się nie da. Pewnie jakimiś sposobami można ale to też wskazuje na oszustwo, skoro nie podają swojego nr telefonu. Sam mógłbym taką usługę zorganizować - podać tylko kwotę i nr konta i czekać na wpłaty.

O tempora, o mores!

gazeta.pl 14.12.2012

Piątek, grudzień 14th, 2012

Taką oto stronę zaprezentował dzisiaj, tj. 14.12.2012r. w godzinach popołudniowych portal gazeta.pl.

Grać mecze i zdobywać medale letnich igrzysk przy -6C to niezłe ekstremum :)

To nie fotomontaż, zrzut z mojego własnego komputera.

Co ciekawe właśnie zauważyłem, że nigdzie na stronie gazeta.pl nie ma ani bieżącej daty ani godziny.

Zmiana

Poniedziałek, listopad 12th, 2012

Dziś tylko krótka zachęta do obejrzenia filmiku z youtube’a. Wielu ludzi chce zmiany, nawet Obama z tego słowa zrobił swoje hasło wyborcze. Ostatnio zmiany tego co zmienił Obama chciał Romney. Zmiany chce też Kaczyński, a zmianę ponoć wprowadza Tusk. Historycznie też wielu ludzi, polityków w szczególności, chciało zmiany a niektórzy, jak Hitler czy Stalin nawet zaczęli swoje zmiany wprowadzać.

Oczywiście chęć zmiany też jest widoczna poza polityką, praktycznie wszędzie. Któż z nas nie chciał się zmienić? Zmienić swoich nawyków, zmienić podejścia do życia. A jak to się nie udało to chociaż zmienić innych - żonę, teściową, syna.

Jak jednak uczy nas historia zmiana nie chce nastąpić. Z jednego, prostego, powodu.

No i właśnie o tym jest ten film o zmianie.

Miłego oglądania.

Zakupy internetowe

Środa, maj 23rd, 2012

Większość z nas jest zapracowana. Po pracy raczej człowiek myśli o odpoczynku, prysznicu czy piwku z kolegami niż o bieganiu po supermarkecie (wiem, są wyjątki, głównie należące do płci żeńskiej :) ). Dla takich zapracowanych ludzi, którzy wolą spędzić czas inaczej niż z koszykiem w ręku powstały sklepy internetowe. Idąc za głosem rozsądku i ja się skusiłem na tę ofertę, zwłaszcza, że jako mieszkaniec dużego miasta wybór sklepów internetowych mam dość spory. Głównie chodzi mi o te najbardziej uciążliwe zakupy, tzw. codzienne, czyli spożywcze, chemiczne, higieniczne, małe agd itp. Poniżej opiszę moje doświadczenia z 3 sklepami internetowymi, z których usług korzystałem.

Kolejność  przypadkowa.

1. a.pl - prosta nazwa, więc zacznijmy od tego sklepu. Zrobiłem zakupy za ponad 200zł, dzięki czemu dostawa była gratis. To plus. Ceny w sklepie dość przystępne (podobno kiedyś było tam dość drogo). Poza tym było kilkaset artykułów w promocji, z czego także skwapliwie skorzystałem. Panel zakupowy bardzo przejrzysty, strona ładuje się bardzo szybko, bardzo duży wybór towarów i co najważniejsze na kilkadziesiąt pozycji był tylko 1 brak. Pracownica sklepu zadzwoniła do mnie aby o tym poinformować i ew. wybrać zamiennik. Zamienniki można też wybierać od razu przy zakupach.

Są też minusy. Kupując kg cukierków okazało się że są niedoważone o kilkadziesiąt gram - niby nic a jednak niesmak pozostaje (ni po cukierkach); cebule kupuje się tam na sztuki - niby nic gdyby nie to, że tak małych cebul raczej trudno szukać w zwykłym warzywniaku.. Zakupiony jogurt był uszkodzony przez co rozlał się w jednej z toreb. Na szczęście pakowanie jest dość rozsądne - rozłożone na kilka toreb.

Dostawca bardzo miły, dzięki czemu otrzymał napiwek.

Ocena ogólna 6/10

2. Sklep internetowy L.Eclerca - do zakupów tam zachęciły mnie przede wszystkim duży wybór towarów z różnych branż - np. art. samochodowe, biurowe itp. oraz niskie ceny. Zabrałem się więc do napełniania wirtualnego koszyka. I tu od razu niemiła niespodzianka. Strona ładuje się ślamazarnie, nie można sortować artykułów wg ceny, koszyk zakupowy pokazany jest też mało estetycznie. Skrypt strony albo był przerobiony z jakiegoś bezpłatnego szablonu albo ma co najmniej 10 lat. Ale nie zrażając się tym dokończyłem zakupy. Dość skomplikowanie rozwiązane są płatności za dostawę - zależą od kilogramów zakupów oraz od wielkości ceny zamówienia. Dorzuciłem więc jeszcze coś przed końcem zakupów aby obniżyć koszt dostawy i finiszuję. Na plus dość wąski przedział czasu dostawy, któy można wybrać - zresztą im później dostawa tym też można obniżyć jej cenę. Zadowolony wybrałem dostawę na następny dzień.

Na kilka godzin przed dostawą otrzymałem telefon od pracownicy sklepu. Zakupiłem towary za ponad 300pln, było więc ok 40 pozycji. Niestety duży wybór okazał się pozorny - brakowało ok 15-20% z wybranych towarów. Trudno się mówi - z części zrezygnowałem, dla części wybrałem zamienniki. Proszę na zakończenie o całkowitą kwotę zamówienia i.. tu niespodzianka. Ponieważ części towarów brakowało całkowita kwota była niższa od zamawianej, więc sklep postanowił zarobić więcej na dostawie. Opłata zwiększyła się z 6zł do ponad 22pln! Tego było już za dużo - anulowałem całe zamówienie - nie lubię kombinatorów, którzy za swoje błędy kosztami obarczają klienta.

Nie ocenię więc dostawcy i opakowania.

Ocena ogólna 2/10

3. Alma24.pl - strona internetowa dość przyjazna, choć jednak ustępuje a.pl, wybór towarów spory, są też towary, które można zakupić tylko w Almie. Dodatkowo oferta programu bonusowego - karty stałego klienta. Po zapoznaniu się z interfejsem sklepu i zwyczajowym zalogowaniu przystępuję do zakupów. Zakupy znów na kwotę powyżej 200pln dzięki czemu dostawa jest gratis. Co ciekawe w Almie można mieć gratisową dostawę nawet przy niewielkich zakupach, 100pln a bywa, że i 50pln. Standardowo jest to powyżej 150pln. Wybrałem termin dostawy i czekam. Następnego dnia rano telefon od sprzedawcy - są braki w zamówieniu, kilka sztuk. Trudno wybieram zamienniki. Co ważne braki sklep bierze na siebie i nie każe płacić za dostawę jeśli próg płatności się obniży z jego winy. Czekam na dostawcę… i czekam…. i czekam. Ok. godz. 22.00 odbieram telefon od dostawcy - “Niestety nie zdążę dzisiaj przywieźć panu zakupów bo… (cośtam)” Potem wyjaśnienie, że trzeba zadzwonić na infolinię i umówić kolejny termin. Dzwonię. Okazuje się że inny termin to nie ranek kolejnego dnia tylko ok. 20 godzin od teraz. Wkurza mnie to ale co mam zrobić, przekładam dostawę.

Odbieram towar o umówionej po raz kolejny godzinie. Dobrze zapakowane, niestety warzywa były świeże tydzień temu. Reszta się zgadza. Jeszcze napiwek dla sprzedawcy i przygoda z Almą skończona.

Ocena ogólna 5/10

Jak widać na rynku sklepów internetowych wciąż jest jeszcze luka na profesjonalny sklep. Ja korzystam, bo muszę (raz z Almy, raz z a.pl, zależy co kupuję) ale chętnie zamieniłbym oba na jeden porządny.

Miłych zakupów!

Programy partnerskie

Sobota, lipiec 16th, 2011

Programy partnerskie istnieją w internecie praktycznie od początku jego istnienia. Można powiedzieć, że sam internet jest jednym wielkim programem partnerskim. Przecież cała jego zasada polega na polecaniu sobie wzajemnie usług, towarów i wszelkiego typu innych rzeczy. Polecamy je sobie poprzez umieszczanie linków na naszych stronach internetowych do interesujących naszym zdaniem stron, polecamy także wklejając linki do e-maili, które wysyłamy do znajomych, przyjaciół lub zainteresowanych naszym newsletterem, polecamy także poprzez dzielenie się swoimi doświadczeniami na forach internetowych, wklejając linki do postów lub do sygnaturek, wreszcie polecamy towary i usługi rozmawiając przez internetowe komunikatory lub przesyłając dzięki nim odnośniki do ciekawych stron. To wszystko robimy praktycznie codziennie. I nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Ktoś jednak może sobie zadać pytanie - faktycznie robię to codziennie, wkładam w to pewien wysiłek, dlaczego więc na tym nie zarobić? Takie pytanie z pewnością zadali sobie twórcy programów partnerskich (w skrócie PP), którzy postanowili zachęcić użytkowników do robienia tego co robią na co dzień i przy okazji zarabiania na tym.

Jak to działa? Zasada jest prosta - wszystkie wymienione wyżej czynności robimy, jednak wykorzystujemy do tego nie zwykłe linki jak do tej pory, ale linki “specjalne”, tzw. ref-linki. Różnią się one od zwykłych linków tym, że jedną z ich części jest tzw. numer referencyjny identyfikujący nas, jako osobę która poleciła dany produkt czy usługę. Dzięki temu twórcy programu wiedzą, że dana osoba skorzystała z danej usługi czy kupiła dany towar właśnie dzięki nam, klikając wcześniej w ref-link, który jej poleciliśmy. Ponieważ dla sprzedawcy towaru czy usługi liczy się jak największy obrót, dlatego opłaca mu się dzielić z nami prowizją od sprzedaży. Dzięki temu za każdy zakup produktu czy usługi przez osobę przez nas poleconą, sprzedawca wpłaca na nasze konto w programie partnerskim pewny procent od kwoty transakcji. Procenty są różne w zależności od tego co sprzedajemy i wahają się w granicach od 1% do nawet 50% i więcej procent. Pieniądze zarobione w ten sposób to tzw. pasywny dochód, czyli zarabiamy tylko dlatego że ktoś nam zaufał i dzięki nam dokonał zakupu. Mając kilka takich osób, którym coś poleciliśmy nie zarobimy wiele, ale jeśli takich osób będzie kilkadziesiąt, kilkaset czy kilka tysięcy? Kwoty zarobku są wtedy praktycznie nieograniczone - a przecież klientów wciąż możemy polecać i dzięki temu rozwijać sieć poleconych przez nas użytkowników.

Dodatkowo niektóre PP płacą też prowizję za II poziom polecenia, czyli dostajemy prowizję od zakupów osoby poleconej przez osobę poleconą przez nas. Można w ten sposób zarabiać nie wychodząc z domu. Prawda, że kusząca perspektywa?