kwiecień 30th, 2009
Użycie skryptu jest banalnie proste. W pierwsze okienko wpisujemy adres naszej strony, w drugiej strony podejrzewanej o plagiat i… enter.
Po chwili okaże się w jakim procencie kodu i treści strony są do siebie podobne, a więc pośrednio może być to dowód czy strona badana dopuściła się złodziejstwa czy nie.
Niestety to czyja strona przez to powędruje do Supplemental Index, to już nie jest takie pewne. Ot wujek Google raz wrzuci tam oryginał, a raz którąś kopie.
Nigdzie nie jest przecież powiedziane, że Google ma być sprawiedliwe, co nie?
marzec 11th, 2011 at 02:51
Prozac…
Buygeneric meds…